Niebezpieczne jedzenie na Twoim talerzu


mięsoCzy mięso jest zdrowe?

Porozmawiajmy o… mięsie.

Mięso z gospodarstwa domowego, które może chodzić po trawie… skubać ziemię… żyć wolne od stresu… karmić się czystą paszą… na pewno nie skrzywdzi, o ile nie jest zjadane w nadmiernych ilościach.

A to, które kupujemy dzisiaj? W miastach? Prezentuje sobą jeden z bardziej niebezpiecznych produktów żywnościowych. Prawdopodobnie mało kto wie, że hodowcy bydła uciekają się do najbardziej perfidnych metod i sposobów, aby w minimum czasu wyhodować jak najwięcej mięsa.

Wykorzystują następujące chwyty: bykom dają razem z karmą hormony żeńskie, a cielętom hormony męskie. Kastrują byki, barany, prosięta. W efekcie mężczyźni — nawet jeśli jedzą dużo mięsa — nie otrzymują hormonów płciowych, za to z mlekiem do ich organizmów dostaje się dużo hormonów żeńskich.

Nie wspominając kur, na które nigdy nie padł nawet jeden promień słońca i które nigdy, w całym swoim marnym życiu, nie dotknęły Ziemi…

A ile mięsa chorych lub niepełnowartościowych zwierząt dostaje się na rynek! Co będę tłumaczył, oglądasz wiadomości w TV… Dzisiejsza kontrola sanitarna nie daje rady wyśledzić wszystkiego przez mnogość odczynników chemicznych istniejących w otaczającym środowisku i mięsie.

To fakt: kupujemy mięso i kiełbasy w ilości kilkakrotnie przekraczającej normę, podczas gdy w tym samym czasie, ryby i warzywa o połowę mniej, a owoców i jagód nieco powyżej normy, choć powinny one przeważać nad wszystkimi produktami.

Skąd zatem zdziwienie na coraz częściej występujące nowotwory? Albo schorzenia układu sercowo-naczyniowego? Albo zaburzenia przemiany materii, takie jak podagra, alergie, reumatyzm, choroby kobiecych i męskich narządów płciowych?

Udowodniono bez cienia wątpliwości: niezbędna dla organizmu ilość białka mieści się w przedziale 35-45 g na dobę. Spożywanie większej jest nie tylko niepotrzebne, ale i szkodliwe, ponieważ staje się przyczyną przedstawionych wyżej zaburzeń.

Ponadto… aby spożyć taką ilość białka niekoniecznie musimy jeść mięso. Na przykład ser, soja, orzeszki ziemne i soczewica zawierają procentowo więcej białka niż wieprzowina czy parówki.

Dzisiaj nie mam wątpliwości: pokarmy zwierzęce DOMINUJĄ w życiu niemal każdego człowieka na tej planecie. Mięso. Mleko. Jaja. Masło. Oleje. Wszystko to są pokarmy, w których nie ma błonnika pokarmowego.

Potem wielkie zaskoczenie, że drugi tydzień ktoś nie był na tronie. Wielkie zaskoczenie, że ktoś ma alergie na orzeszki albo jabłka. Wielkie zaskoczenie, że zaparcia uprzykrzają życie. Wielkie zaskoczenie, że ktoś jest zmęczony w połowie dnia.

Pobudka!

Skoro tak potrzebnego błonnika pokarmowego nie dajemy jelitom z tym, co jemy, należy uzupełnić braki suplementem diety. Skoro tak, skoro dziś to praktycznie mus, dlaczego nie uciec się do Natury? I jej czystego Błonnika Witalnego? —

Błonnik witalnyBłonnik Witalny – prawdopodobnie jedyny, który chcą polecać lekarze»

Miłego dnia … 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s