Jedzenie to konieczność


Dobrze jest od czasu do czasu wrzucić coś na ząb, nieprawdaż?

Autor: Adrian Gostomski

Mało tego, to konieczność. Ludzki organizm potrzebuje bowiem mnóstwa niezbędnych witamin, minerałów oraz węglowodanów, białek i tłuszczy dostarczanych w odpowiednich proporcjach i najlepiej w regularnych odstępach czasowych. Potrzebujemy także wody, którą również należy zaliczyć do grupy składników pokarmowych niezbędnych do przetrwania ludzkiego organizmu.

Powyżej napisałem, że jedzenie to dla nas konieczność. I rzeczywiście tak jest. No chyba, że zaliczasz się do nielicznej grupy osób, które nie jedzą dosłownie niczego. Miałem okazję poznać dwie takie osoby, czytając Autobiografię jogina. Książka ta jest fascynującym opisem niesamowitych doświadczeń człowieka, który poświęcił własne życie poszukiwaniu prawdy w świecie duchowym.

Na jej stronach czytelnik ma możliwość dowiedzieć się o dwóch osobach (obie z nich to kobiety), z których jedna całkowicie wyzbyła się pokarmu i nic nie jadła od kilkudziesięciu lat, druga natomiast żywiła się wyłącznie hostią (piszę w czasie przeszłym, ponieważ książka została napisana mniej więcej w połowie XX stulecia, a obie kobiety w tamtym czasie były już w dojrzałym wieku). Wspomniany wyżej jogin miał okazję spotkać się zarówno z pierwszą, jak i drugą kobietą. Oba te doświadczenia i wiele, wiele innych postanowił opisać w swojej autobiografii, którą gorąco polecam.

Wróćmy jednak do aspektu konieczności jedzenia.

Człowiek je, aby przetrwać. Albo inaczej: to kiedyś człowiek jadł, aby przetrwać. Dzisiaj sytuacja wygląda zgoła inaczej. Bardzo często jest tak, że człowiek je, bo po prostu lubi jeść.

Pewnie dlatego w krajach cywilizowanych mamy obecnie ogromny zalew osób z nadwagą i otyłością. Cywilizowany człowiek wykształcił w sobie mnóstwo nawyków żywieniowych, które niekoniecznie sprzyjają wyglądowi jego sylwetki oraz zdrowiu. Nie pomaga także przemysł spożywczy, który coraz bardziej majstruje przy jedzeniu, które potem ląduje na półkach sklepowych największych sieci supermarketów na całym świecie.

Wszystko to nie zmienia jednak faktu, że COŚ jeść trzeba. Pomimo trudności, jakie może spotkać na swojej drodze osoba chcąca dobrze się odżywiać, istnieją sposoby na to, aby odnaleźć swoje optimum w epoce mass foods, sprzyjającej formowaniu nieprzyjaznych dla ludzkiego ciała nawyków żywieniowych.

To, co jesz, ma znaczenie

To, co jesz, naprawdę ma znaczenie.

Pewnie słyszałeś już przysłowie, które mówi: „Jesteś tym, co jesz”. Przypomniało mi się przy tej okazji pewne zdjęcie, które zauważyłem swego czasu w internecie. Właściwie były to dwa zdjęcia. Na jednym z nich był mężczyzna, który siedział na ławce ubrany w żółtą bluzę z kapturem i szarobrązowe spodnie dresowe.

Mężczyzna ten miał sporą otyłość.

Mógł ważyć jakieś 145 kg przy wzroście ok. 185 cm. Obok zdjęcia tego mężczyzny było przedstawione inne zdjęcie, w zamyśle autora kolażu mające stanowić kontrast w danym kontekście. Był to zimny lód gałkowy. Gałka była koloru żółtego, a wafel, do jakiego była włożona gałka, miał kolor podobny do koloru spodni dresowych mężczyzny, który widniał na zdjęciu obok. Pod obiema fotografiami widniał napis wielkimi drukowanymi literami.

JESTEŚ TYM, CO JESZ.

Efektem spoglądania na te fotografie w pierwszej kolejności jest wybuch śmiechu u osoby, która na nie patrzy. W tym samym momencie w głowie widza powstaje także refleksja, że podpis, który widnieje pod tymi fotografiami, jest w istocie prawdą.

Oczywiście nie chodzi o to, aby traktować powyższe przysłowie zbyt dosłownie. Nie zamienisz się bowiem w lody w wyniku tego, że lody spożywasz (chyba się nie zamienisz). W tym przysłowiu chodzi o to, że właściwości produktów, które spożywasz, mają wpływ na to, jak wygląda Twoja sylwetka. Ma bowiem znaczenie, czy na obiad zjesz frytki i hamburgera ze słynnej restauracji na M, czy może przyrządzony samodzielnie w domu posiłek, w którym znajdują się świadomie wybrane przez Ciebie wartościowe produkty spożywcze.

Niektóre osoby z nadwagą lub otyłością twierdzą, że otyłość mają w genach. Mówią, że mają tendencję do tycia i tym podobne rzeczy. Jeżeli chcesz znać moje zdanie, to nie wierzę w ani jedno takie usprawiedliwienie. Nie chcę przez to powiedzieć, że neguję tendencje genetyczne. Nie. Chcę przez to powiedzieć, że człowiek nie jest w stanie zmienić czegoś, na co nie ma wpływu. Nie ma on bowiem wpływu na to, jakie geny otrzymał od swoich rodziców.

Dlaczego więc taki człowiek skupia się na rzeczach, których nie jest w stanie zmienić?

Taka wewnętrzna postawa osoby mającej problemy z nadwagą lub otyłością powoduje, że robi ona z siebie ofiarę, której taki już los, aby nadwagę lub otyłość posiadać. Bo takie właśnie geny otrzymała i nie jest w stanie zmienić tego stanu rzeczy.

To czysty absurd. Internet obecnie pęka w szwach od osób, które chwalą się publicznie metamorfozą w obrębie swojej fizyczności. Chwalą się tym, ponieważ rzeczywiście jest czym się chwalić, kiedy osoba, która ważyła 130 kg, schodzi nagle do wagi 90 kg.

Medytuj, jedz i biegaj

Chcesz więcej: Kliknij i sprawdź»

Miłego dnia 😉

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s